1917 OST – Thomas Newman

Całkiem sporo już powiedziano o nominowanym do Oscara filmie 1917.
Sam Mendes, który wyreżyserował między innymi Skyfall, Spectre i American Beauty, dał światu kolejny, epicki film. Za muzykę odpowiada jego stary znajomy, Thomas Newman, który tworzył ścieżki między innymi do… Skyfall, Spectre i American Beauty 😉

To oczywiście tylko niewielka część dorobku obu Panów, ale doskonale oddaje moje wrażenie po odsłuchu. Muzycznie jest to materiał bardzo mocno “bondowski”, niemal zupełnie olewający temat bohaterskich “fanfar”.
I dobrze, bo ich nie znoszę.
A muzykę Newmana bardzo lubię i szanuję.

 

Bond – nie Bond

No jak to tak, Bond bez Bonda?
Sam jestem na siebie trochę zły, ale nie mogę porzucić tej myśli. Ścieżka do filmu 1917 jest niemal stworzona do tego, aby zmienić jej tytuł właśnie na jedną z przygód brytyjskiego agenta.
Oznacza to, że mi się podoba, bo zwłaszcza Spectre niezmiennie przyciąga mnie muzycznie i jestem jej zagorzałym fanem. Wiem jednak, że niektórzy z fanów Newmana uważają je za chwile słabości artysty, a raczej za zbytnie odwrócenie się od charakterystycznego stylu, który Amerykanin wypracował sobie przez lata kariery.
No ale, hej, za Skyfall dostał sporo nagród, w tym Grammy!

1917 jest filmem wojennym, a te mają z mniejszymi lub większymi, ale jednak wyjątkami, dość utarty schemat muzyczny. Zgadza się, że słychać postępujące zmiany w tej dziedzienie, czego idealnym przykładem może być choćby Dunkierka. Starsze produkcje były jednak w moim odczuciu dość monotonne muzycznie. Są to zazwyczaj orkiestralne ścieżki z akcentem na epickość i bohaterstwo. Cisza przed burzą, naładowane akcją wybuchy oraz pełne chwały czyny.

Ale Newman nie podchodzi tak do tematu, więc po cichu można było liczyć na to, że zrobi to inaczej. I zrobił, bo gdyby posłuchać albumu niezależnie od filmu, nie wiedząc, jaki obraz zdobi, to film wojenny zapewne nikomu nie przyszedłby do głowy. Być może wynika to z kunsztu artystycznego, a może z faktu, że filmy wojenne trafiające na duży ekran są najczęściej wytworem amerykańskich podmiotów. To znaczy: amerykańskich studiów, z amerykańskimi artystami za sterami, amerykańskimi gwiazdami na ekranie, amerykańskim budżetem i docelowo: targetem w postaci amerykańskiej publiczności.

1917 Mamy to na winylu

Newman znaczy jakość

Ogólnie Thomas Newman ma bardzo dużo ścieżek dźwiękowych na swoim koncie.
Karierę zaczął w 1979 roku, tworząc muzykę do serialów telewizyjnych, a nieco dekadę później był już szanowanym w Hollywood kompozytorem. W latach dziewięćdziesiątych odpowiadał za ścieżki do filmów Zapach kobiety, Małe kobietki czy Skazani na Shawshank.
Po roku 2000 w jego CV zaroiło się od hitów: Droga do zatracenia, Gdzie jest Nemo?, Człowiek ringu, Jarhead, WALL·E, Służące, oczywiście wspomniane Bondy.
A to tylko niewielka część z całej twórczości.

Film 1917 dostał oczywiście nominację do Oscarów za najlepszą ścieżkę dźwiękową. Pomimo całej sympatii do niej, zadanie nie było łatwe. Muzyka stworzona przez Hildur Gudnadottir do Jokera niemal od początku wzbudzała dużo emocji. Tworzyła ciężki klimat i idealnie zlewała się z dziełem Todda Phillipsa. Była też faworytem do nagrody, jak się okazało – trafnie.
Ja również uważam ją za najlepszą ścieżkę z tegorocznych nominacji, ale 1917 Newmana to dla mnie pewne, drugie miejsce.

1917 Mamy to na winylu

 

1917

Sam Mendes, reżyser filmu 1917 przyznał w jednym z wywiadów, że uważa ścieżkę dźwiękową do tego filmu za jedną z najlepszych w karierze Thomasa Newmana.
Jest w tym zapewne szczypta kurtuazji, bo panowie znają się nie od dziś, stworzyli wspólnie wiele spektakularnych projektów. Poza tym raczej każdy reżyser powiedziałby to samo o muzyce stworzonej do jego filmu.
Niemniej jednak muszę przyklasnąć tej opinii.
Mendes chciał, aby Newman uniknął oczywistości. Muzyka miała towarzyszyć bohaterom, ale nie przedstawiać tego samego, co widać na ekranie.
Miała tworzyć dźwiękowy kontrast do obrazu, ale jednocześnie pasować do niego jako całość.
Dodatkowo, dużo mówi się przecież o technice, w której nakręcono film. Jest ona stylizowana na tzw. mastershot, czyli praktycznie jedno długie ujęcie, które przedstawia całą historię. Jak w takiej sytuacji miała zachowywać się muzyka? Kiedy miała zanikać, kiedy wybuchać, kiedy zwalniać, a kiedy przyspieszać?

Udało się. Newman nieco żartem twierdzi, że to dzięki odpowiedniej praktyce podczas tworzenia Spectre i Skyfall.

Album został oczywiście wydany na winylu, wygląda pięknie 🙂

1917 Mamy to na winylu

Może spodoba Ci się:

Doktor Sen OST – The Newton Brothers

John Wick: winylowa bieda

Battletech – mechy, rakiety, winyle

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Zapisz się do newslettera, aby zawsze być na bieżąco!

Zero spamu!

Tylko powiadomienia o nowych postach.