PATLAC – Blinded

Lubię takie albumy. Nie spodziewam się po nich zupełnie niczego, trafiam na nie gdzieś po środku długiej listy winylowych nowości i po zapoznaniu się z fragmentami dodaję do listy “do przesłuchania”. Z urywków brzmiało naprawdę bardzo ok. A takie “ok” oznacza, że cokolwiek zwróciło moją uwagę. Nie znam całości, nie czuję klimatu, być może to tylko sprytnie wycięty wabik z mocno przeciętnej całości, a może wręcz przeciwnie – przeciętny fragment genialnego albumu.

Później, kiedy pierwszy raz w całości słuchałem albumu Blinded, bardzo mnie zaintrygował.
Nie do końca wiem, jak to trafnie nazwać, ale chyba najlepszym określeniem będzie “pochłonął moją uwagę”. Przekonał mnie klimatem, niespiesznym tempem, świetną harmonią rozbrzmiewających dźwięków.

Za album Blinded odpowiada Patlac – producent z Hamburga, który z tegoż miasta właśnie czerpał inspirację przy tworzeniu nagrań. Można to zatem podsumować krótkim stwierdzeniem, że Hamburg musi być pięknym miastem, przesyconym niepowtarzalnym duchem i pełnym uczuć, których tak często szukamy w muzyce.

PATLAC mamy to na winylu

Patlac, czyli Patrick Müller, dość wcześnie zaczął zdobywać doświadczenie w muzyce elektronicznej i wychodziło mu to całkiem nieźle. Z tego względu uważany był za jeden z bardziej obiecujących talentów u naszych zachodnich sąsiadów, jeśli chodzi o deep house.
Będąc jeszcze dzieciakiem, chciał po prostu miksować nagrania i być DJem – historia, jakich wiele. Przed tym losem uchronił go przyjaciel, DJ, producent Matthias Mayer (to nie ten od supergiganta). Można powiedzieć, że niczym biblijny wąż, pokazał, zachęcił i w końcu skusił Patricka, by ten zaczął maczać palce w produkcji muzycznej.

 

Piękny Hamburg

Z Hamburga pochodzi wielu świetnych artystów, jeśli chodzi o muzykę elektroniczną.
W podobnych klimatach, co Patlac, kręcą się między innymi DJ Koze, Kollektiv Turmstrasse, Extrawelt oraz całe morze młodych i zdolnych producentów. Tym bardziej fajnie jest trafić na coś nowego, świeżego.
Koncepcja Blinded wydaje się niezwykle przemyślana i dojrzała. Patlac mogłby śmiało wydać ją za 10 lat i pewnie zgarnąłby masę pozytywnych recenzji za materiał oparty na ogromnym doświadczeniu. A on tymczasem daje nam świetny produkt będąc wciąż jeszcze bliżej początku, niż końca kariery muzycznej. Taką mam nadzieję…

Płyta ma klubowy klimat, bez dwóch zdań. Większość nagrań to przyjemne, pulsujące elektrycznym ładunkiem produkcje, które idealnie nadają się z jednej strony do miksowania, a z drugiej do oddania się transującym rytmom. Bo to taki deep house, a raczej tech-house, który stara się zahipnotyzować słuchacza czy też w odpowiednim miejscu – klubowicza.
Tempo raz przyspiesza, raz delikatnie hamuje dając złapać tchu i spokojnie się pobujać. Nagrania charakteryzujące się niskimi, łaskoczącymi w żołądku tonami przeplatane są z takimi, które mocno atakują wysokimi dźwiękami. Całość jest pięknie dopasowana i zbalansowana, a z każdym odsłuchem zdradza nowe, muzyczne zakamarki.

PATLAC mamy to na winylu

 

Winyl

Album Blinded wyszedł sumptem wytwórni Connaisseur Recordings, dostępny jest w wersji cyfrowej oraz na winylu. W przypadku analogów do wyboru mamy wersję standardową, czarną oraz limitowaną, w kolorze cudnie żółto-przeźroczystym, wzbogaconym o pocztówki.
Niestety, wersja limitowana to jedynie 100 sztuk – zapewne rozejdzie się w błyskawicznym tempie.

 

Może spodoba Ci się:

JOHN TALABOT – fin

TIM ENGELHARDT – Moments of Truth

LAKE PEOPLE – Point EP

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Zapisz się do newslettera, aby zawsze być na bieżąco!

Zero spamu!

Tylko powiadomienia o nowych postach.