Cuphead – zwariowana klasyka

To, co nas czasem drażni jest oczywiście kwestią gustu. Jeśli o mnie chodzi, to grając w Cuphead momentami byłem niesamowicie wkurzony, zarówno na samą grę (a raczej jej stopień trudności),
jak i na oprawę muzyczną tej produkcji. Nie zmienia to jednak faktu, że udźwiękowienie przygód śmiesznego bohatera stoi na bardzo wysokim poziomie.
A czy się komuś spodoba?
Ano, to właśnie zależy od naszych gatunkowych upodobań muzycznych.

 

Arcydzieło w trzech aktach

 

Cuphead to na pierwszy rzut oka sympatyczna gra zręcznościowa, w której biegamy sobie takim mały cwaniakiem i walczymy, jak za dawnych lat, z wielkimi bossami.
Stylistyka gry odpowiada amerykańskim kreskówkom z lat 30-tych. Choć “odpowiada” to raczej złe słowo… “Oddaje hołd” pasuje znacznie lepiej.

A skoro rysunkowy świat jest retro, to i muzyka taka musi być. I w tym wypadku również odbywamy podróż w czasie. I to jaką!? Lata 30-ste to przecież niezwykle charakterystyczne brzmienie w bajkach, znanych nam choćby z Disneya. Cuphead wykorzystuje wszystko, co najlepsze w muzyce z tej epoki, czerpie pełnymi garściami z instrumentalnych partii, fundując nam raz po raz delikatne przedawkowanie.

Kompozytorem muzyki do gry Cuphead jest Kristofer Maddigan, który nie żałował sobie korzystania z jazzowych tricków oraz doskonale nam znanych, big bandowych wygibasów. Muzyka jest skoczna, żywa, idealnie komponuje się z dynamiczną rozgrywką i kontrolowanym chaosem, który bije z ekranu komputera.

Cuphead mamy to na winylu

Mamy więc muzykę z lat 30-tych, oprawę graficzną z lat 30-tych… a co z trzecim aktem?
Trzeci akt to forma, w jakiej ta muzyka została wydana.

Projekt zrealizował Jango Snow przy współpracy ze studiem MDHR. Nie mogło być inaczej – wizualnie wszystko nawiązuje oczywiście do lat 30-tych. Jest stylowo, elegancko, ekskluzywnie. Wspomniane “arcydzieło” to nie pusta gra słów, bo wystarczy spojrzeć na zdjęcia aby zdać sobie sprawę, że takie wydania płyt winylowych to rzadkość.

Cuphead mamy to na winylu

Cuphead mamy to na winylu

Za 100 USD możemy stać się szczęśliwymi posiadaczami albumu składającego się z czterech płyt, co daje nam niemal trzy godziny słuchania. Wydawcą jest  Iam8bit. 

 

A tak nagrywano muzykę do gry Cuphead:

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Zapisz się do newslettera, aby zawsze być na bieżąco!

Zero spamu!

Tylko powiadomienia o nowych postach.