CLAP! CLAP! – A Thousand Skies

Powiadają, że Clap! Clap! To jeden z najciekawszych, młodych projektów muzyki elektronicznej we Włoszech. A to z kolei wystarczająca rekomendacja, aby rzucić okiem na twórczość niejakiego Cristiano Crisci, który właśnie wypuszcza swój drugi album, zatytułowany A Thousand Skies. Ponieważ tekst piszę przed premierą, to dostęp do utworów jest jeszcze ograniczony – posłuchać można jedynie trzech z piętnastu nagrań, które będą dostępne między innymi na dwóch czarnych krążkach. Wygląda jednak na to, że tyle wystarczy, aby skusić się na zakup.

CLAP! CLAP!

Cristiano Crisci tworzy dość oryginalne nagrania i jest to istotna informacja. Swoją twórczość, jako Clap! Clap!,  opiera na poszukiwaniach i samplowaniu dźwięków charakteryzujących plemiona, zespoły oraz piosenkarzy i piosenkarki z Afryki.
Czytacie “Afryka” i myślicie sobie “oho, W Pustyni i w Puszczy, Krzesimir Dębski”, albo co gorsza do głowy przyszło Wam “oho, W Pustyni i w Puszczy, Maryla Rodowicz”. Zapewniam, że jest inaczej.
I chyba znacznie lepiej.

Zacznijmy jednak od początku. Włoch debiutował ze swoim konceptem w 2014 roku, kiedy to nakładem wytwórni  Black Acre wydał album Tayi Bebba. Mocno afrykański, przesiąknięty odgłosami muzyki etnicznej, dla której elektroniczne dźwięki czy melodyjne wstawki były najczęściej tylko dodatkami. Osobiście ten debiut nie przypadł mi do gustu, choć w branży muzycznej zyskał dobre opinie, a przynajmniej na tyle dobre, że oto mamy kontynuację.

CLAP! CLAP!

Wspomniane wcześniej trzy utwory z nadchodzącego albumu pozwalają sądzić, że nadal będzie afrykańsko, ale jednocześnie bardziej przystępnie. Ponadto większa będzie rola elektroniczych dźwięków, które tym razem dostały nawet pierwszoplanowe role. Jest to ukierunkowanie całości
w stronę parkietów, imprez tanecznych oraz wszystkiego, co daje pretekst do pobujania i kręcenia tyłkiem. Słychać inspiracje z takich gatunków, jak house, hip-hop czy uk bass. We współtworzeniu nagrań brali natomiast udział Bongeziwe Mabandla, John Wizards czy OY.

CLAP! CLAP!

Black Acre to wytwórnia, która stawia na ciekawych artystów. W swoim katalogu ma takie postacie,
jak Fantastic Mr Fox, Romare, Dark Sky czy Connie Constance. Wydaje się więc, że mają nosa do dobrych dźwięków i bubla nie wypuszczą. Póki co wygląda też na to, że płyta Clap! Clap! A Thousand Skies będzie moją ulubioną produkcją z motywami afrykańskimi, tuż obok znakomitej ścieżki dźwiękowej do filmu “Krwawy Diament” autorstwa Jamesa Newtona Howarda.

CLAP! CLAP!

Na koniec ciekawostka – album na winylu wychodzi w cenie niecałych 20 funtów brytyjskich. Dokładając niecałe 15, możemy kupić zestaw: podwójny winyl + mp3 + koszulka artysty.

KUP

Może spodoba Ci się:

Kalipo i jego ośmiornica

NAIBU – Corners

WEVAL – Half Age

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Zapisz się do newslettera, aby zawsze być na bieżąco!

Zero spamu!

Tylko powiadomienia o nowych postach.