Kalipo i jego ośmiornica

Otake Records wzięło swoją nazwę z sentencji wypowiedzianej przez Lecha Wałęsę: “O take Polskę walczyłem” (fonetycznie). O ile więc nasz były prezydent mówi raz po raz coś śmiesznego,
tak to zdanie okazało się fundamentalne i niezwykle ważne. Postać Wałęsy kojarzona jest z upadkiem komunizmu w naszym kraju i niesie za sobą przesłanie mniej więcej takie: nawet prosty, zwykły człowiek jest w stanie dokonać wielkich rzeczy. I właśnie takich artystów szuka Otake – zdolnych, nieodkrytych, którzy mogą zrobić różnicę.

Dlaczego zatem Kalipo? Ani to nieodkryty talent, ani też Polski artysta, który może być na celowniku labela. Jak sam przyznał w jednym z wywiadów, dostał od warszawskiego labelu zaproszenie na występ i na tym się nie skończyło. Było sporo rozmów, dość głębokich i filozoficznych, a nawiązana w ten sposób więź zaowocowała wydaniem EPki Charlie.

Kalipo - Charlie

Kalipo czyli Jakoba Häglspergera możecie znać dzięki jego wcześniejszym albumom Yaruto oraz Wanderer. Występował już w Polsce, a niebawem, 9 grudnia, zagra u nas ponownie na oficjalnym “wypuszczeniu” EPki Charlie. Co więcej – jest to jego pierwsza EPka jako solowego artysty, bo przecież dwie wyżej wymienione pozycje to albumy długogrające. Jak sam twierdzi, jest ona nieco inna od wcześniejszych wydań, skierowania do innego odbiorcy. Konkretnie: jej celem są klubowe parkiety.

Aby zbudowanie “Charliego” było możliwe, Jakob wybierał nagrania spośród czterdziestu wcześniej niewydanych produkcji, które miał zaszyte gdzieś tam w głębi dysku twardego. To ostatecznie tylko cztery utwory, jednak mimo tego miały tworzyć mniej lub bardziej spójną całość. Ciekawostką może być fakt, że ich produkcja miała miejsce skromnym, domowym studio, w którym znalazły się tylko najbardziej potrzebne instrumenty.

Kalipo - Charlie

Co z tego wyszło? Całość zaczyna się spokojnie nagraniem And the Stone of Heart, tempo nie jest najszybsze, a rytm nienachalnie leci sobie do przodu. Kolejne instrumentalne urozmaicenia tworzą przyjemny klimat i dobrze brzmią, będąc jednocześnie znakomitym połączeniem pomiędzy wcześniejszymi albumami Kalipo, a dalszymi utworami na EPce.

Kolejny na playliście jest kawałek The Flying Octopus, a więc widoczna na okładce ośmiorniczka. Osobiście uważam to za dość wczesny, kulminacyjny punkt tego wydawnictwa, który znakomicie obrazuje wspomniany na początku cel artysty, a więc stworzenie nagrania do klubu. Dalej mamy nagrania bardziej progresywne, przy czym Riding the White Camel to progresywny house z krwi
i kości, natomiast zamykający całość
Watching Elephants on Bikes to taka mieszanka wszystkiego
po trochu.

Kalipo - Charlie

Pisząc krótko i węzłowato, Charlie to EPka, dzięki której Kalipo dał się poznać z delikatnie innej strony. Jest to bardzo przystępny produkt, który jednocześnie nie traci nic z ambicji znanej
z wcześniejszych dokonań artysty. Fakt wydawania winyla przez naszą rodzimą wytwórnię sprawia,
że jest on dość dobrze dostępny i można go nabyć z pominięciem zagranicznych kanałów i drogich przesyłek. Jakże nie skorzystać?

 

Może spodoba Ci się:

Weval – Half Age

Maribou State – Portraits

Dapayk & Padberg – Smoke

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Zapisz się do newslettera, aby zawsze być na bieżąco!

Zero spamu!

Tylko powiadomienia o nowych postach.