Kupujemy klasyki, kupujemy na winylu!

Być może niektórzy z nas już na dobre zapomnieli o roku 2015, jednak warto zwrócić uwagę na ciekawe zdarzenie, które w branży muzycznej pojawiło się po raz pierwszy w historii. Agencja Nielsen przeprowadziła analizę rynku muzycznego USA i podsumowała ubiegły rok, rzucając w obieg kilka interesujących faktów. Spośród oczywistych oczywistości (o tym za chwilę), najbardziej istotną informacją wydaje się wiek sprzedawanych nagrań. Nigdy jeszcze nie było tak, że liczba sprzedanych albumów katalogowych ( a więc takich, które mają więcej, niż 18 miesięcy od premiery) była większa, niż liczba sprzedanych nowości, albumów bieżących, włączając w to obecne bestsellery.

Nowy album Adele (to ta oczywistość), choć pojawił się ledwo 6 tygodni przed „zamknięciem” roku, sprzedał się w ilości około 8 milionów egzemplarzy, dystansując solidnie drugą Taylor Swift (nieco ponad 3 miliony) oraz trzeciego Biebera (2,2 milona). Pierwsza dziesiątka osiąga wynik powyżej 25 milionów sprzedanych albumów, a w asyście pozostałych albumów z ubiegłego roku, wynik oscyluje w okolicy 118,5 miliona. Tymczasem wydania katalogowe osiągnęły niemal 123 miliony! Wyniki dotyczą zarówno wydań na nośnikach fizycznych, jak i cyfrowych.

kupujemy klasyki

Co to oznacza?
Teorii jest sporo, jak to w takich przypadkach bywa. Ta, którą lubie szczególnie, wskazuje na ciągły wzrost sprzedaży płyt winylowych. Te same badania informują, że w ubiegłym roku sprzedaż płyt CD zmalała o około 11%, formatów cyfrowych o niecałe 3%, a jeśli chodzi o winyle, to słupki poszybowały w górę o niemal 30%. Owszem, udział w rynku nadal jest mały, ale już nie nieistotny i wydawcy muszą się z nim liczyć. Dlaczego tak jest? Bo są reedycje starych albumów, bo fajnie mieć ulubiony album na wosku, bo młodzi ludzie nie idą na łatwiznę i wkładają nieco wysiłku w to, aby ich kolekcja nie była jedynie zbiorem gigabajtów na karcie w telefonie.

Warto dodać, że serwisy streamingowe typu Spotify czy Apple Music też mają wpływ na sprzedaż muzyki i dołożyły swoje kilka groszy (centów). Zapewne mają dość spory udział w tym, że w roku 2015 (w porównaniu do 2014) ogólna sprzedaż muzyki zarówno na nośnikach fizycznych, jak i cyfrowych, zmalała. Tym bardziej brawa dla winylowych ślicznotek!

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Zapisz się do newslettera, aby zawsze być na bieżąco!

Zero spamu!

Tylko powiadomienia o nowych postach.